Menu

     Wybór języka
Wybierz język

English Polish Romani

     Twoje IP
18.206.177.17

 Za wysokie progi… na romskie nogi

News
Chociaż sam tytuł niniejszego artykułu brzmieć może śmiesznie, to jednak za tymi wyrazami tworzącymi zdanie, kryje się znacznie głębszy sens. Dziś jestem prawie 33-letnią kobietą pochodzenia romskiego, która jest aktywna zawodowo i studiuje na I roku studiów magisterskich, na kierunku pedagogiki ze specjalizacją resocjalizacja z profilaktyką społeczną i prewencją kryminalną na Wydziale Społecznej Akademii Nauk. Od razu zaznaczę, że w żadnym stopniu nie chciałabym, aby ten tekst został odebrany przez osoby go czytające jako autopromocja i samozachwyt, bo nie jest to absolutnie moim celem. Chciałabym skłonić tym artykułem do głębszych przemyśleń osoby, które być może właśnie w chwili, kiedy będą go czytać, poddadzą w wątpliwość wszystkie swoje wybory. Być może nie będą zdecydowane na krok do przodu, w kierunku, którego nie znają. Być może będą to romskie, młode dziewczęta albo przeciwnie - już dorosłe kobiety. Mam nadzieję jednak, że ten tekst da przejrzysty obraz moich zamiarów względem jego odbiorców.

Kiedy spytam siebie czy kiedykolwiek doświadczyłam przejawów dyskryminacji i wspomnieniami cofnę się do mojego dzieciństwa, z pełnym przekonaniem odpowiem, że niestety, ale tak. Od razu zaznaczę, że nie odczuwam żalu wobec osób, które sprawiały, że wówczas czułam się co najmniej źle. Uważam, że pełną winę za ich zachowanie ponoszą rodzice czy opiekunowie, którzy z niewiadomych powodów nie potrafili bądź nie chcieli wytłumaczyć dziecku, jak powinno funkcjonować w środowisku rówieśniczym, jakie zachowanie jest dobre, a którego powinny się wystrzegać. Dziś wspominając rówieśnicze przejawy dyskryminacji wiem, że nadawca nie był zupełnie świadomy, jaką krzywdę wyrządza mi swoim zachowaniem. Tak samo, jak nie był świadomy tego, jak głęboko i jak mocno zakorzeni się we mnie samej poczucie, że to ze mną jest coś nie tak, a nie z nim… Że będę winić swoich rodziców za to, w jakiej rodzinie musiałam się urodzić, wychowywać, że to oni stworzyli mnie inną od wszystkich dzieci. Takich dziecięcych przytyków ze względu na swoje pochodzenie doświadczałam właściwie podczas całej swojej edukacji w szkole podstawowej. W związku z tym, moje poczucie własnej wartości było mocno nadszarpnięte, czego skutkiem było wycofanie się na jakiś czas z życia szkolnego, unikanie kontaktów międzyludzkich, brak nawiązywania nowych znajomości, z obawy przed oceną innych dzieci. Tak jakbym wówczas miała przekonanie, że podstawowym wyznacznikiem tego jaka jestem, było właśnie moje pochodzenie, a nie inne cechy mojego charakteru i osobowości. Sprawy nie ułatwiała także sytuacja materialno-bytowa mojej rodziny, która tylko pogłębiała niskie poczucie mojej wartości i dawała tym samym kolejny powód do tego, aby grać główną rolę w przedstawieniu pt. „Kozioł ofiarny”. Tylko nieliczni z publiczności klasowej, która brała udział w owym przedstawieniu, wyrażali wówczas swój sprzeciw wobec jego tematyki. I dziś, przy okazji im za to dziękuję, bo wykazali się wówczas nie lada odwagą, aby stanąć w obronie tej jakże innej od nich koleżanki. Dziś widząc na ulicy „reżyserów” przedstawienia, w którym kiedyś brałam udział zauważam, że nie są już oni tacy pewni siebie, nie mają tej odwagi i animuszu, które kiedyś sprawiały, że byli na podium pod względem ilości i sposobów rzucania we mnie kamieniami.


Dziś już wiem, że całe to doświadczenie z lat dziecięcych wzmocniło mnie w jakiś sposób i być może miało znaczący wpływ na moje późniejsze wybory związane z edukacją, pracą zawodową i społeczną. Być może sprawiło, że kiedy przekroczyłam już progi dorosłego życia, zatrzymałam się i uświadomiłam sobie, że ucieczka i chowanie się nie są w żadnym stopniu dobrym rozwiązaniem. Że moje pochodzenie może być życiowym drogowskazem tego, w jaką stronę powinnam pójść. Z kim i dla kogo powinnam pracować, aby uchronić każde dziecko takie jak ja, przed negatywną  oceną środowiska rówieśniczego i wyposażyć je w takie mechanizmy obronne, które będą wzmacniać jego poczucie wartości, bo zachwianie jej na tak ważnym etapie życia, jakim jest dorastanie, może mieć ogromne konsekwencje w późniejszym funkcjonowaniu, czego ja mogę być przykładem. Takich przykładów w romskich społeczeństwie jest zapewne kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt. Największą bolączką jest fakt, że w wielu rodzinach, nie tylko romskich, nie porusza się takich tematów jak dyskryminacja ze względu na tożsamość, ubóstwo, bariery edukacyjne. Tutaj swoje pole do popisu mają pedagodzy szkolni, nauczyciele, opiekunowie i wszystkie placówki pracujące na rzecz dzieci i młodzieży, a także dorosłych. To oni powinni wychwytywać nieprawidłowości w funkcjonowaniu dzieci z takich rodzin, by wspólnymi siłami uchronić dziecko przed jego zatraceniem się we własnych kompleksach. Dzieci romskie mimo tego, że posiadają różnego rodzaju bariery edukacyjne, wcale nie są gorsze od innych, mają takie same marzenia dziecięce, ambicje czy bolączki, którymi chcą się dzielić z innymi.

Kiedy kilka lat temu kiedy uzyskałam możliwość współpracy ze Związkiem Romów Polskich, uświadomiłam sobie, że bez przykrych doświadczeń z dzieciństwa nie mogłabym należycie wypełniać swoich obowiązków zawodowych względem naszej społeczności. Myślę, że znając po części bolączki tej społeczności miałam większą motywację, by wdrażać w życie działania, które miałyby polepszać sytuację Romów, szczególnie dzieci i młodzieży wchodzącej w dorosłe życie. Pracując przy realizacji różnego rodzaju projektów nie pozostawiłam też bez uwagi starszych, romskich pokoleń. Przez kilka lat byłam członkiem zespołu, który realizował projekt „Wsparcie dla romskich ofiar nazizmu” finansowany przez niemiecką Fundację EVZ z siedzibą w Berlinie. Fundacja ta miała ogląd na sytuację tej grupy Romów i z chęcią finansowała projekty na jej rzecz, czego skutkiem była znacznie polepszona sytuacja zdrowotna Romów. Oprócz dedykowanego wsparcia zakupu leków, starsi Romowie mieli także osobowe wsparcie w zatrudnionych na potrzeby projektu Asystentach Socjalnych.

Niestety, kiedy ja dorastałam, romskie społeczeństwo nie miało tylu możliwości, a budowa pozycji Romów w świecie była jeszcze na etapie stawiania fundamentów. Romowie szkicowali dopiero wówczas plany założenia stowarzyszeń czy fundacji. Doświadczenia nabierali przy wspólnych naradach, Rom od Roma, mniej doświadczeni od tych, którzy mieli już za sobą jakieś pierwsze kroki w tej materii. Należy zauważyć, że kilkanaście lat temu mimo, że stereotypy o Romach już były obecne, to jednak nie pisano o nich jako o przejawach dyskryminacji. Romowie, którzy próbowali swoich sił w założeniu stowarzyszeń w instytucjach odpowiedzialnych za obsługę tego typu spraw, byli po prostu zbywani. Romowie szkicując plany założenia stowarzyszeń mimo, że znali problemy swoich pobratymców, to uczyli się wszystkiego od podszewki, poczynając od prawidłowego wypełnienia niezbędnej dokumentacji, aby uzyskać jakikolwiek dokument stanowiący zaczątek do wdrożenia swoich planów w życie, po prawidłowe określenie potrzeb romskiej społeczności tak, aby niczego nie przeoczyć. Dziś, po kilkunastu latach założenie fundacji czy stowarzyszenia jest o wiele łatwiejsze, ponieważ wszelkie formalności z tym związane można załatwić drogą elektroniczną. Jednak przeważająca część Romów jeszcze niechętnie korzysta z tego typu opcji z różnych powodów.

Dzisiaj romska społeczność ma już dużo większą świadomość swoich praw, swojej tożsamości i pozycji w świecie. Każda romska jednostka ma możliwość zawalczenia o siebie, o byt swojej rodziny, korzystając nie tylko z opcji pomocy danej przez państwo polskie, ale także z pomocy świadczonej przez romskie stowarzyszenia, które w ramach swojej działalności oferują szeroki wachlarz pomocy skierowanej w szczególności do romskich rodzin. Tutaj należy zaznaczyć, że gdyby nieoceniona pomoc różnego rodzaju instytucji samorządowych, państwowych, a także polskich i zagranicznych fundatorów, którzy oferują przede wszystkim wsparcie finansowe dla stowarzyszeń, można byłoby z całym przekonaniem stwierdzić, że romskie stowarzyszenia nie mogłyby funkcjonować, a nawet istnieć, a Romowie nie mieliby takich możliwości rozwijania się jakie mają obecnie. Chociażby na przykładzie Związku Romów Polskich z siedzibą w Szczecinku zarządzanym przez Joannę i Romana Chojnackich, który posiada 20-letnie doświadczenie w zakresie realizacji różnego rodzaju projektów; poczynając od usługowych, pomocowych, zdrowotnych, po zawodowe czy edukacyjne. Te ostatnie są dla tego stowarzyszenia priorytetowe, bo celowane są w szczególności w dzieci i młodzież romską, będącą dla romskiej społeczności gwarancją dalszego jej istnienia. By dobrze wyposażyć dzieci i młodzież romską w narzędzia, które pozwolą im w przyszłości dobrze reprezentować ich społeczność, tworzone są na terenie całej Polski świetlice środowiskowe, które mają w szczególności na celu zintegrowanie społeczeństwa większościowego z romskim. Działanie takich świetlic, których gospodarzami są Romowie ma rację bytu z kilku powodów. Najważniejszym z nich wydaje się fakt, że pracujący w nich asystenci edukacji romskiej i pracownicy znają tę społeczność jak nikt inny, bo często sami są jej częścią. Wiedzą jakie problemy mają romscy rodzice, jakie bariery czyhają zarówno na nich jak i na ich dzieci, są uwrażliwieni na to, jakie potrzeby ma ta społeczność, w szczególności potrzeby edukacyjne.  

Na przestrzeni kilkunastu lat stworzone zostały programy stypendialne skierowane zarówno do młodzieży jak i studentów uczelni wyższych, które z roku na rok cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Wiele osób ze społeczności romskiej, w tym również ja, mimo chęci, nie mogło sobie pozwolić na kontynuację edukacji przede wszystkim ze względów finansowych. Programy stypendialne mają w tym przypadku ogromne znaczenie, bo dzięki nim wielu Romów nie zakończyło swojej ścieżki edukacyjnej na szkole podstawowej czy średniej. Stypendium motywacyjne dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych to przysłowiowy strzał w dziesiątkę, bo czas, kiedy uczniowie kończą szkołę ponadgimnazjalną, to czas ich najważniejszych decyzji. Wtedy to stają - często niepewni i niezdecydowani - przed wyborem swojej dalszej ścieżki; na rozstaju dróg: edukacyjnej i zawodowej. Muszą wówczas wybrać pomiędzy chęcią dalszej edukacji i pogłębiania swojej wiedzy, a koniecznością zaspokojenia swoich potrzeb materialno-bytowych. Programy stypendialne pomagają im w podjęciu tej decyzji, bo świadomość, że istnieje możliwość dalszej nauki bez konieczności obciążania budżetu domowego, daje im większe opcje wyboru. Tym bardziej, że jednocześnie mogą uczyć się i pracować. Ja osobiście swoją dalszą edukację na studiach wyższych rozpoczęłam dosyć późno, ale jestem dumna z tego, że nie zaprzepaściłam tej szansy, która dziś ma odzwierciedlenie nie tylko w mojej karierze zawodowej, ale także w życiu osobistym. Moje osiągnięcia mają dla mnie ogromną wartość przede wszystkim dlatego, że są… moje.

Przykładem dla młodego pokolenia, że tożsamość romska nie musi być ciężarem niechaj będzie wschodząca gwiazda romskiego pochodzenia - Viki Gabor, która w oszałamiającym tempie robi zawrotną karierę. Nikt nie neguje jej zdolności artystycznych ze względu na jej pochodzenie, a wręcz przeciwnie, jej tożsamość jest mocno podkreślana w mediach, co daje przykład temu, że dla romskiego dziecka i jego opiekunów nie ma tak wysokich progów, których nie byliby w stanie przejść.

Wioleta Kalinicz-Hirniak



 
     Pokrewne linki
· Więcej o News
· Napisane przez admin_zrp


Najczęściej czytany artykuł o News:
Skandal w Szczecinku


     Oceny artykułu
Wynik głosowania: 5
Głosów: 1


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


     Opcje

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku






W latach 2007-2013 strona ZRP 
była realizowana dzięki dotacji przyznanej przez Ministra Administracji i Cyfryzacji
w ramach realizacji Programu na rzecz społeczności romskiej w Polsce






Związek Romów Polskich
       www.romowie.com

Pierwszy romski portal w Polsce oparty o PHPNuke.
All logos and trademarks in this site are property of their respective owner. The comments are property of their posters, all the rest © 2006 by: Webmaster and Admin_ZRP.

PHP-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.11 sekund